piątek, 5 grudnia 2014

Dawno nas nie było :)

Witamy po długiej przerwie :)
Nie wiem dlaczego, ale prowadzenie bloga nie sprawiało mi już takiej frajdy, z resztą w naszym życiu było trochę spraw, którymi niespecjalnie chciałam dzielić się ze światem.

Teraz, gdy już wszystko się ułożyło, gdy po raz kolejny dostaliśmy nauczkę, że martwić należy się "od jutra", to zatęskniłam za moim małym miejscem na blogspocie ;)

A co u nas?
Mikołajek dokladnie wczoraj skończył 9 miesięcy!
Szok.
Po stokroć szok!

Pierwszy rok życia dziecka, to chyba najbardziej niesamowity czas - czas rozwoju...
Z malutkiej 3-kilogramowej kulki wyrósł nam pan Mikusiński, który w krzsełku do karmienia siedzieć już nie zamierza, bo... bo... ma własne zdanie! :)

Tutaj nastąpi pauza w postaci fotki 8-miesięcznego Mikusia:



Nie mogę wyjść z podziwu, jak Mikołaj ładnie się rozwija, radość jest tym większa, gdy prognozy były przecież różne.

Co dały mi te powyższe prognozy?
Jesteśmy rodzicami, którzy nie narzakają na wszystko-łapiąco-otwierające dziecko, na jego ciekawość w grzebaniu w wszelkiego rodzaju koszykach, mazania rączkami dopiero co umytych szyb i innych obiektywnie nieciekawych zachowań :D



Nasz syn daje nam tyle radości!
Gdy po całym dniu, gdy Mały już spi, opowiadamy sobie z Mężem, co nasz syn znowu wymyślił :D
Przekomarzamy się, które pierwsze to zauważyło, pod opieką kogo pokonał dłuższą trasę na czworakach...



Wszystko kręci się wokół Mikołaja i wiecie co?
I to wszystko jest tak, jak być powinno.


Małe podsumowanie:
- 4 grudnia Mikołaj skończył 9 miesięcy
- waży 9 kg, mierzy 70 cm
- ma 6 zębów - górne jedynki i dwójki + dolne jedynki


- karmię piersią
- Mikuś ma apetyt za dwóch, więc pierś jest już chyba bardziej przekąską, ale wieczorem i w nocy jedynym posiłkiem
- podajemy Mikołajowi domowej roboty zupki, ale też indyka, łososia, brokuły, cukinie, itp. - oprócz zupek wcina to wszystko metodą BLW
- śpi z nami
- jest mega pieściochem
- woła "meme", czasami uda mu się powiedzieć na mnie "mama", na tatę najczęściej woła "da", bardzo dużo gaworzy i wydaje z siebie przeróżne dźwięki ;) Na suczkę Pusię krzyczy "Pu", na babcię "bee" ;)
- śpi ok. 20.00 - 20.30 do ok. 7.00 - w nocy je ok. 2 razy
- ostatnio podniósł tyłek i zaczyna raczkować
- wierci się i nie pozwala na leżąco zmienić sobie pieluszki :P
- bardzo lubi spacery, choć oczekuje wielu atrakcji (przyjeżdżające samochody to jest to!)
- wyciąga dłonie i łapie nas za twarz a potem przyciąga ją do swojej... miód na nasze serca - nasze dziecko się do nas przytula!!! Coś pięknego :D
- i chyba nas... całuje :D Obsypujemy go buziakami, więc myślę, że też chce się odwdzięczyć, a że nie potrafi cmoknąć... łapie nasze policzki i chce je ssac!!!
- bawi się w "a ku ku" - zakrywa twarz, np. kołdrą, by po chwili ją opuścić i piszczeć z zadowolenia ;)


I co jeszcze?
Mama wróciła do pracy!
Co prawda tylko na 3 godziny dziennie i to popołudniu, ale na początku musiałam odnaleźć się wśród dorosłych - czułam się jak jakaś oderwana od rzeczywistości! ;)
Mikuś na szczęście wszystko dobrze znosi, bo zajmuje się nim babcia, a później tata:



Muszę jeszcze tylko uporządkować bloga i wrócę na dłużej! :)

środa, 10 września 2014

Martwimy się

Chciałam odpocząć od blogosfery...

Chciałam powiedzieć "do zobaczenia", napisać coś więcej, ale znowu się martwimy.

Znowu chce mi się zwymiotować ten strach, który ściska żołądek.

Ale patrząc na tak świetnie rozwijającego się Mikusia chyba nie może być źle, prawda?



Więcej nas na Instagramie, który nie wymaga ode mnie takiego zaangażowania jak blog...